Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia

 
Przemiana serc w Hartville

Gdyby każdy, kto w ciągu dwóch ostatnich lat został ochrzczony w Hartville Assembly of God (Zgromadzenie Boże w Hartville), decydował się na pozostanie w tym kościele, budynek nie pomieściłby wszystkich ludzi. Hartville to wioska (513 mieszkańców) w południowej części stanu Missouri w USA. Budynek Hartville Assembly of God jest malutkim kościółkiem na 250 osób. Piętnaście lat pastorem zgromadzenia jest Charles Stoker. Od roku 1997 ochrzcił on już prawie 700 osób. Co tydzień ludzie w różnym wieku oddają swoje życie Jezusowi. ,,W ciągu ostatnich dwóch tygodni nawróciło się 59 osób -- mówi Stoker -- Przeciętnie cztery dziennie".

Szczególnie młodzi ludzie podejmują decyzje o nawróceniu w rekordowych ilościach. Nastolatki co tydzień przychodzą na specjalne nabożeństwa i szczelnie wypełniają kościół. ,,Ktoś kiedyś zapytał mnie: Jak udaje się pastorowi zebrać tylu młodych ludzi na modlitwie? -- wspomina Stoker -- Powiedziałem mu: Najbardziej zszokuje cię fakt, że tak naprawdę nie robimy nic, aby ich tu przyciągnąć. Nie dajemy im jeść. Nie mają możliwości pograć w kręgle albo pojeździć na łyżwach. Nikt tutaj nie gra w koszykówkę. To nie jest zabawa. Oni przychodzą tu, aby się modlić." Spotykają się tu uczniowie z trzech pobliskich szkół. Swoją wiarę zabierają potem z powrotem na lekcje. Nauczyciele dzwonią do nas -- dodaje Stoker -- i mówią: Nie wiemy, co się u was dzieje, ale tak trzymać. Te dzieciaki naprawdę się zmieniają."

Billy i Nathan są pierwszymi osobami, które przychodzą na myśl, kiedy Stoker opisuje to, co Bóg czyni dla ludzi w jego kościele. Billy'emu ostatnio skończył się wyrok w zawieszeniu. Jego ojciec jest alkoholikiem. Matka mieszka poza Hartville. ,,Billy jest typem człowieka, którego nikt nie chciałby spotkać w ciemnej uliczce -- mówi Stoker -- Nathan jest taki sam. Rodzice posyłali go do chrześcijańskiej szkoły w nadziei, że nauczą go tam dyscypliny. Ale ponieważ nie udało się, Nathan wrócił do szkoły publicznej." Kiedy ci dwaj młodzi ludzie trafili do Hartville Assembly, ich życie uległo całkowitej przemianie. Zaczęli chodzić po szkołach i zapraszać swoich przyjaciół na spotkania. Stoker zapytał kiedyś Nathana, jak rozmawia z kolegami. ,,Cóż, Pastorze -- odpowiedział -- codziennie przed pójściem do szkoły mówię: Boże, poślij mnie do ludzi, którzy naprawdę są gotowi na przyjęcie Twojego zbawienia. Przez cały dzień jestem wyczulony na Boży głos i jeszcze w tym samym dniu spotykam kogoś, kto jest gotowy na przyjęcie zbawienia. Wtedy zapraszam go do kościoła." ,,Kiedy Nathan wchodzi do Kościoła -- mówi Stoker -- zazwyczaj podchodzi do mnie i mówi: Pastorze, przyprowadziłem dwóch nowych. Oni są gotowi na przyjęcie zbawienia. Podczas uwielbienia ludzie ci nawracają się. Potem po prostu podchodzę do nich i pytam: -- Rozmawialiście dzisiaj z Nathanem? -- Tak -- pada odpowiedź. -- Czy jesteście gotowi przyjąć Jezusa? -- Tak. -- To dobrze. Właśnie po to tu jesteśmy." Ponad stu młodych ludzi regularnie uczęszcza na spotkania grupy młodzieżowej w Hartville. W ostatnią niedzielę nawróciło się 14 osób.

Niedzielne nabożeństwo niekiedy urozmaicone jest kościelnym ogniskiem, na którym płonie wszystko -- od strzykawek po zdjęcia pornograficzne. Stoker ocenia, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy ludzie spalili śmieci warte 15 000 dolarów. Pastor zaprasza, aby ludzie przynosili rzeczy przeznaczone do spalenia przed kościół i kładli je u stóp krzyża, umieszczonego na platformie. ,,Radzę im, żeby mówili: Panie, to jest moja przeszłość. To jest to, czym kiedyś byłem. A dzięki temu, co Ty uczyniłeś dla mnie na krzyżu Kalwarii, nie jestem już tym, czym byłem i moja przeszłość nie ma wpływu na moją przyszłość. Palę te rzeczy i palę mosty za sobą. Potem podkładają ogień."

Historia wydarzeń w Hartville zaczyna się dwa lata temu wraz z założeniem grupy modlitewnej dla mężczyzn. Stoker organizował spotkania, na które z początku przychodziły tylko dwie osoby. Ale ciągle dochodzili nowi. Niedługo 40 -- 50 mężczyzn spotykało się, aby modlić się o przebudzenie dla ich kościoła i wspólnoty. ,,Modliłem się i szukałem Boga" -- przypomina sobie Stoker -- Kiedyś powiedziałem: Panie, chcę doprowadzić to do końca. Nie chcę, żeby było tak, że przyjdzie przebudzenie, my się będziemy cieszyć, a potem nagle przyjdą problemy i wszystko runie. I Bóg przemówił do mojego serca głosem wyraźniejszym niż gdyby przemawiał do moich uszu. Powiedział: Przebudzenia przychodziły i odchodziły. A to tylko dlatego, że ludzie próbowali je racjonalnie przeanalizować i bawili się nimi. Ludzie komplikują je i utrudniają. Jeśli ty podejdziesz do przebudzenia z prostotą, będziesz Mnie słuchał i szedł za Mną, nie próbując rozłożyć tego na czynniki pierwsze i nie analizując, podtrzymam to przebudzenie i nie pozwolę mu runąć. To naprawdę coś dla mnie znaczyło. Pomyślałem: Dobra, Panie Boże. Ty się troszcz o te wszystkie cuda i znaki, a ja będę podchodził do tego z prostotą ducha."

źródło: AG News; tłum. Paulina Rożko


Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia © Wiatr