Miejsce smutku i desperacji zostało przekształcone w miejsce uzdrowienia
dla kobiet, które przerwały ciążę.
Setki kobiet przybyły do Narodowego Pomnika Pamięci Nienarodzonych w Chattanooga,
USA, aby wspominać, opłakiwać, czy złożyć różę u stóp polerowanego granitowego
muru dedykowanego pamięci 35 milionów nienarodzonych amerykańskich dzieci.
Wielu odwiedzających stwierdzało, że zabite dzieci są ofiarami "wojny kulturowej",
a skojarzenia nasuwały podobieństwo do Muru Weteranów Wietnamu w stolicy
Waszyngton.
Tabliczki na ścianach "sali imion" zawierają imiona 600 niemowląt, które
nigdy nie zostały urodzone. Ofiarodawcy kupują 2 tabliczki za 35$ - jedną
z nich zachowują dla siebie, a druga wieszana jest na ścianie. Daty na
tabliczkach oznaczają dzień, w którym dokonana była aborcja oraz dzień,
w którym dziecko narodziłoby się.
Zwiedzający mur często zostawiają tam listy z prośbą o przebaczenie, podpisane
,,Mama". Listy adresowane są do zabitych dzieci, którym matki nadały imiona,
co, jak mówią, jest częścią procesu uzdrowienia. Jest tam dość duży ogród
skalny, a w nim ściana z wejściem, wyglądającym jak drzwi do kliniki aborcyjnej.
Odwiedzający przychodzą tu często nocą, przechodzą przez otwartą bramę
przeżywają smutek, wspominając przykre chwile.
Można siedzieć cicho na ławkach w pobliżu dużego drewnianego krzyża i obrazu
nastoletniej dziewczyny trzymającej na ręku niemowlę. Podpis pod obrazem
brzmi: "Będę cię trzymać w niebie"
Pomnik zajmuje budynek, przejęty po Klinice Kobiecej, gdzie przez 18 lat
wykonano około 35 tysięcy aborcji. W 1993 grupa ludzi z ruchu pro-life,
("w obronie życia") zakupiła budynek o powierzchni 800 m2 po zbankrutowanej
klinice aborcyjnej. W 1994 Koalicja Ruchów Pro-life przeprowadziła w przebudowaną
część kliniki centrum kryzysowe oraz poradnię dla kobiet ciężarnych.