Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia

 

James Peterson
Lutheran Orient Mission Society

O czym myślą kurdyjskie kobiety

Wiele lat temu L.O. Fossum, służący jako misjonarz w Kurdystanie, został poruszony ciężkim położeniem kobiet w środowisku tamtejszych muzułmanów. To, co szczególnie go martwiło, było tak stare jak sama religia.

Jeżeli Muhammad -- który miał wiele żon, który poślubiał małe dziewczynki i zlecał porywanie kobiet w autorytecie urzędu prorockiego -- jest kwintesencją islamu, to jest też oczywiste, że taka religia nie daje wiele nadziei kobietom. ,,Nic dziwnego, że świętość małżeństwa to pojęcie dla nich nieznane" -- martwił się Fossum -- ,,poligamia, rozwody i niewolnictwo kobiet należą do najbardziej powszechnych i niemal codziennych wydarzeń". Podsumowując ten problem Fossum zauważył, że ,,muzułmanie nie mają innego światła niż Muhammad" oraz, że ,,strumień nie może mieć więcej wody niż źródło". Fossum podał też rozwiązanie: ,,Jedynie Ewangelia może uwolnić ich kobiety od przekleństwa poligamii i niewolnictwa oraz przekształcić ich okrutne domy w przystanie pocieszenia i odpoczynku."

W tej atmosferze braku nadziei światło Jezusa Chrystusa jaśnieje szczególnym blaskiem. Kobiety islamskie widzą w Jezusie mężczyznę nie podobnego do tych, których poznały wcześniej. On nigdy nie znęcał się nad kobietami, a wręcz przeciwnie, traktował je z szacunkiem, który drażnił współczesne mu środowisko religijne. Pomimo swej wysokiej pozycji nie dał nigdy powodu do oskarżeń o niewłaściwe zachowania względem nich. Jest on zupełnym przeciwieństwem Muhammada, który nawet w Koranie jest wymalowany jako prawdziwy Bill Clinton świata zachodnioarabskiego. Kurdyjskie kobiety zauważają często, że Jezus, chociaż nigdy nie był żonaty, mógł pozostawać sam z dziewięcioma kobietami na raz. Trudno im też wyobrazić sobie, że Jezus mógłby poślubić sześcioletnią dziewczynkę, podobnie jak czynił słynący z tego prorok Allacha.

Jezus był też obrońcą kobiet niesprawiedliwie oskarżanych w zdominowanej przez mężczyzn społeczności religijnej. Widok kobiety ,,złapanej na jawnym cudzołóstwie" jest znajomą sytuacją dla współczesnych kobiet islamskich. Zauważają one, że mężczyzna, z którym została ona przypuszczalnie złapana, nigdy nie został znaleziony. Ich współczesne prawa również dyskryminują kobiety, będąc jednocześnie bardzo tolerancyjne wobec męskich zachcianek. ,,Kobiety są jak pola, które posiadasz" -- mówi Koran -- ,,traktuj je w ten sposób." Widzą one pobożnych na zewnątrz mężczyzn, w rzeczywistości gorliwych hipokrytów, pogrążonych w rzeczach o wiele brudniejszych niż cudzołóstwo.

Jezus obnażył owo zakłamanie, pisząc na glinie pod stopami kobiety i jej oskarżycieli (Jan 8). Był to dramatyczny gest, ponieważ Jezus mógł jedynie napisać skierowane przeciw dyskryminacji przykazania Boga: ,,Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz składał fałszywego świadectwa przeciw swemu bliźniemu. Nie będziesz pożądał żony swego bliźniego..."

Ludzie, którzy obserwowali to wydarzenie, krótko przedtem uczestniczyli w obchodach świątecznych i dopiero co słyszeli o tym, jak na Górze Synaj Bóg wypisał swym palcem dziesięć przykazań na kamiennych tablicach. A teraz wcielony palec Boga, który wskazując grzechy ludzi -- wszyscy oni, bez wątpienia, sami byli winnymi -- uczynił wolnym tę kobietę, która po raz pierwszy w życiu usłyszała słowa nie poniżające i nie obrażające jej. W tej sytuacji właśnie kontrast między Jezusem a Muhammadem jest prawie przytłaczający. Jezus jest wielką nowiną dla muzułmańskich kobiet.

Podchodząc do sprawy w ten sposób Fossum okazał się prawdziwym wizjonerem. Niewielu przed nim uświadamiało sobie potencjalne korzyści wynikające z pozyskania dla Chrystusa kobiet w Kurdystanie. Fossum doszedł do tego prawdopodobnie dzięki specyficznym przymiotom kurdyjskich pań. Obserwatorzy często odnotowywali, że kurdyjskie kobiety są nadzwyczaj inteligentne i dzielne. Jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do tych, które żyją z dala od silnych centrów religijnych. Pewien Kurd stwierdził ostatnio: ,,Ostatnia z naszych kobiet jest dziesięć razy lepsza niż najlepszy z naszych mężczyzn." Traktował on te słowa jako wyzwanie dla nas, abyśmy wypełnili wizję Fossuma. Niejeden z przywódców kurdyjskich mówił nam, że bylibyśmy przytłoczeni odzewem, gdybyśmy tylko chcieli ukierunkować nasze wysiłki na pozyskanie kobiet.

Gdyby Fossum żył, mógłby zobaczyć to, co my możemy oglądać na własne oczy. Kilka lat temu zadzwoniła do nas z daleka kurdyjska kobieta. Stwierdziła, że ona i około trzydzieści innych kobiet gromadzą się razem w imieniu Jezusa. ,,Opuściłyście Muhammada?" -- zapytałem. ,,Oczywiście bracie, potrzebujemy Ewangelii" -- przyszła odpowiedź. Od czasu tej rozmowy miałem okazję widzieć, jak te panie podejmują ryzyko rozpowszechniania Ewangelii na weselach i górskich zgromadzeniach.

Od tamtej pory raz jeszcze odczułem wezwanie do działania, kiedy siedziałem przy stole na przeciwko kandydata do parlamentu z ramienia jednej z kurdyjskich partii politycznych. Mówił on z błagalnym spojrzeniem w oczach. ,,Musimy coś zrobić dla naszych kobiet" -- prosił -- ,,kobiety spośród uchodźców muszą się prostytuować, aby wyżywić swe dzieci. Jest to hańbą dla nas. Wskutek nauczania Muhammada islam nie okazuje miłosierdzia kobiecie, która się splami. Nie ma dla niej wybawienia." Dalej, już płacząc, krzyczał: ,,To jest ziemia proroków. Pobrzmiewa tu głos Adama, Abrahama, Mojżesza i Jezusa. Jak mogło do tego dojść?" Pobudzeni więc mocno do działania zaczęliśmy publikować materiały przeznaczone dla kobiet. Prowadzimy też skromne działania mające na celu pomoc pozbawionym środków do życia uchodźcom.

Głównie z tego powodu została założona nasza fabryka dywanów. Jest ona schronieniem dla kobiet wypędzonych ze swoich miejscowości i pozbawionych materialnych podstaw swej egzystencji na skutek ciągłych wojen, w które Kurdystan jest uwikłany. Fabryka jest miejscem nowego początku. Mogą one tutaj zarabiać na życie wykonując uświęcony tradycją zawód i wykorzystując dary, jakie dał im Bóg. Ich produkty są bowiem dziełami sztuki, mającymi realną wartość rynkową. Dzięki pracy w fabryce panie te mogą również nauczyć się czytać i pisać, czego, w wielu przypadkach, odmawiała im islamska kultura. To, jak ważne jest wykształcenie, uwydatniło się, gdy usłyszałem historię kobiety, która czytała naszą broszurę o Jezusie i Kurdach. Było to dla niej żmudne ćwiczenie. Całą, zaledwie dwudziesto-stronicową broszurę, czytała, litera po literze, przez trzy tygodnie.


L.O.Fossum był pierwszym misjonarzem wysłanym do pracy w Kurdystanie przez Lutheran Orient Mission Society w 1910 roku.

Autor jest misjonarzem, mieszka na Bliskim Wschodzie, pracuje wśród nominalnie muzułmańskich Kurdów, żyjących w Turcji, Iraku, Iranie i Syrii. Kurdowie są licznym i starożytnym ludem. Uważa się, że pochodzą w prostej linii od Medów, mieszkających około 2500 lat temu w starożytnej Persji.

Tłumaczył Marek Tańczyk na podstawie materiału dostarczonego przez: World Evangelical Fellowship's Religious Liberty E-mail Conference


Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia © Wiatr