|
|
![]() |
|
Serbscy chrześcijanie ostrzegali od sześciu lat
Serbscy chrześcijanie już sześć lat temu ostrzegali społeczność międzynarodową przed jugosłowiańskim dyktatorem! Przywódca Serbskiej Cerkwi Prawosławnej patriarcha Pavle ostrzegał rząd USA już w 1992 roku -- gdy przebywał z oficjalną wizytą w Waszyngtonie -- przed wspomaganiem post-komunistycznego serbskiego dyktatora Slobodana Miloszevicia. Na konferencję prasową z udziałem patriarchy przybyło paru zaledwie reporterów, a waszyngtońska administracja nie słuchała jego opinii. Również na jesieni ubiegłego roku inny prawosławny przywódca z Kosowa, Biskup Artemije, odwiedził Biały Dom w celu nakłonienia rządu USA do współpracy z serbską opozycją. Jednak i on nie napotkał "przychylnych uszu". Obecnie wielu krytyków w Stanach, jak i poza nimi uważa, iż administracja Białego Domu i przywódcy społeczności międzynarodowej byli zbyt opieszali w swych reakcjach i nie zrozumieli skomplikowanej sytuacji na Bałkanach. "Szczególnie tragiczny jest fakt, iż świat nie był w stanie wysłuchać głosu Serbskiego Kościoła" -- powiedział ojciec Aleksander Webster, kapelan wojskowy Kościoła Prawosławnego w USA. Zwraca on uwagę na książkę "Cena Proroctwa" (The Price of Prophecy), w której Serbska Cerkiew Prawosławna zgodnie potępia tak Miloszewicia, jak i całą politykę przemocy wobec ludności cywilnej. Warto zaznaczyć, iż rządy USA i Europy początkowo wspierały reżym Miloszewicia, gdyż ten ostatni przedstawiał sam siebie jako naturalnego wroga komunistycznego totalitaryzmu. źródło: Wiatr (na podst. Charlotte Observer i Charisma News Service) Patrz: Ewangelizacja wśród uchodźców z Kosowa
|