Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia

 

Robert Boryczka



Muzyka i Ja

Aż 11 osób z różnych miejsc w Polsce zdecydowało się w lutym br. przemierzyć wzdłuż całą Ukrainę, aby dotrzeć do rosyjskiego Rostowa nad Donem na całotygodniową konferencję misyjną, zorganizowaną przez Ruch Nowego Życia. Zamieszczamy relację z jednego tylko punktu w programie konferencji: ewangelizacyjnego spotkania dla rostowskich studentów na temat "Muzyka i Ja". Opowiada Robert Boryczka:

Zapraszaliśmy studentów rozdając im gazetę, w której zamieszczona była reklama -- taka jak ta obok. Wszystko mieliśmy przygotowane i dograne. Wydawało się, że nic nas nie zaskoczy. Jednak gdy dwie godziny przed rozpoczęciem przyszliśmy na Wydział Chemii Uniwersytetu (tam gdzie miał się odbyć talk-show), okazało się, że wydział jest zamknięty ze względów sanitarnych. Pokazano nam pismo jakiegoś inżyniera i poproszono o rozejście się do domów.

Jednak coś tu było nie tak. Wydział zamknięto dokładnie, i tylko, na ten wieczór. Pozwolenie otrzymaliśmy od dziekana wydziału, który jest przychylnie do nas nastawiony. Jednak dziekan wyjechał z miasta i nie był dostępny. Razem z Nataszą (ona była odpowiedzialna za salę) poszliśmy na poszukiwanie inżyniera który wydał decyzję, a pozostali zaczęli się gorliwie modlić. Po pewnym czasie znaleźliśmy go, ale on nawet nie chciał z nami rozmawiać, tylko coś niegrzecznie odburknął. Modląc się poszliśmy na poszukiwanie jakiejś innej sali.

Niestety było już dość późno i na innych wydziałach nic nie znaleźliśmy. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że pod nieobecność dziekana dyskutowano o nas i podjęto decyzję o zamknięciu wydziału. Oboje z Nataszą mieliśmy jednak pokój w sercach i zastanawialiśmy się jak Pan Bóg rozwiąże tę sytuację. Mieliśmy nadzieję, że gdy wrócimy ludzie już będą w sali.

Wróciliśmy. Wszystko jednak było dalej zamknięte, a grupa nie przestawała się modlić. Jeszcze raz podeszliśmy do inżyniera. Znowu to samo -- nie chciał z nami rozmawiać. Za chwilę podszedłem do niego z Sergiejem. Inżynier jakby obudził się ze snu. Poszedł z nami i bez sprzeciwu otworzył drzwi. Jego zachowanie było tak dziwne, że tylko Pan Bóg mógł na niego tak podziałać!

Sala powoli zapełniała się, a my kończyliśmy ostatnie przygotowania. Na początek był mini-koncert muzyki poważnej, przygotowany przez zespół Saszy. Aksana (studentka dziennikarstwa) prowadziła dyskusję. Wowa -- ten z mikrofonem w ręku (student dziennikarstwa i prezenter radiowy młodzieżowych programów muzycznych) był jednym z ekspertów. Drugim ekspertem był Sasza (pracownik Akademii Muzycznej) -- on przedstawiał chrześcijański pogląd na muzykę.

Na talk-show przyszło około 70 studentów. Dyskusja o wpływie muzyki na młodzież była gorąca -- szczególnie między ekspertami. 30 studentów zostawiło swoje adresy do dalszego kontaktu z nami. I taka jest nasza prośba modlitewna: aby Pan pozwolił nam donieść dobrą nowinę do ich serc i umysłów.



06.03.2002 -- _RNZ -- Robert Boryczka
 

 


Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia
© Wiatr