
Kongres Katolickich Ruchów i Stowarzyszeń

Nowa Pięćdziesiątnica jest faktem. Ruchy i stowarzyszenia katolickie nie są zjawiskiem marginalnym w Kościele. To przez nie dokonuje się wiosna Kościoła i one nadadzą kształt chrześcijaństwu w III tysiącleciu.
To najważniejsze stwierdzenia, które powtarzały się w wypowiedziach prelegentów II Ogólnopolskiego Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich. Spotkanie odbyło się w Warszawie w dniach od 24 do 25 listopada 2000 roku. Wzięło w nim udział ok. 2000 przedstawicieli 105 ruchów i stowarzyszeń z całej Polski oraz zaproszeni goście z zagranicy.

Przypomniano słowa papieża Pawła VI, że świat dzisiejszy bardziej słucha świadków niż nauczycieli, a jeżeli nauczycieli, to takich, którzy są jednocześnie świadkami.
Kardynał Miloslav Vlk, abp Pragi, mówił o miejscu ruchów i stowarzyszeń katolickich w Europie. Rozpoczął od diagnozy obecnej sytuacji, która nie jest optymistyczna, pokazał jednak drogę wyjścia, popierając ją, by nie wydawała się tylko piękną ideą, swoim własnym doświadczeniem. Oto jego świadectwo:
 "W latach komunizmu byłem wyrzutkiem społeczeństwa. Nie wolno mi było sprawować żadnych publicznych aktów kultu, utrzymywałem się myjąc sklepowe witryny w Pradze. Pytałem Boga: dlaczego? Próbowałem znaleźć nową tożsamość. Co mnie uratowało? Grupa przyjaciół, z którymi miałem wspólnotę w Jezusie Chrystusie.
 Była to wtedy nowość, żyć z drugimi w miłości wzajemnej. To w tej miłości uobecnia się Jezus. Doświadczyliśmy, że Chrystus zawsze przychodzi w Duchu Świętym, rozlanym w naszych sercach. Ta wspólnota uratowała mnie. W ciemności doświadczyłem, że Bóg jest bliski. Możemy mówić, że najbardziej bliski jest w Eucharystii -- to prawda. Ale człowiek potrzebuje doświadczenia egzystencjalnego.
 My to przeżyliśmy na ukrytych spotkaniach. Myślałem: wystarczy Eucharystia, ale niektórzy nie mieli kapłanów, a chcieli być blisko z Jezusem. Doświadczali wtedy spełnienia Jego obietnicy: gdzie dwaj, albo trzej... tam i Ja jestem. Ja osobiście mogłem doświadczyć tej obecności Jezusa.
 Ci, którzy nie podzielali pełni wiary chrześcijańskiej, przeżywali na naszych spotkaniach atmosferę prawdziwej miłości. Odkrywali, że jest Ktoś między nami, kto jest nam bliski. Doświadczali komunii między nami. Doświadczali obecności Boga i chcieli też mieć z nami wspólnotę. W ten sposób dokonywał się ich powrót do Kościoła."
 Kardynał Vlk wskazał, że to ruchy i wspólnoty są darem dla Kościoła i świata w nowym tysiącleciu, ponieważ są miejscami spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym, który jest jedyną odpowiedzią i rozwiązaniem problemów, zarówno dla jednostek, jak i całego świata. To jest droga wyjścia z kolektywnej nocy duszy, jaką przeżywa świat. Jacy mają być chrześcijanie w II tysiącleciu? Wierzący muszą mieć osobistą, głęboką relację z Bogiem i z innymi. Miłość -- to jest mistyka Nowego Testamentu i Kościoła, a jednocześnie tożsamość chrześcijanina.
 Nie sposób przytaczać tu wszystkich wystąpień, które w pierwszym dniu dotyczyły głównie miejsca i roli ruchów i stowarzyszeń w jednoczącej się Europie, a drugiego dnia dotykały wielu gałęzi działalności ruchów, zarówno na płaszczyznach typowo ewangelizacyjnych, jak i zaangażowania społecznego, politycznego, czy kulturalnego. Jednak na wszystkich spotkaniach dochodzono do jednego wniosku: w centrum każdej grupy, by jej działania przynosiły dobre owoce, musi być spotkanie z żywym Jezusem.
 17.12.2000 -- Wspólnota "Galilea"
|