Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia

 



"Płaczcie z płaczącymi"

W naszych planach ten dzień, przygotowywany od wielu tygodni, miał być "Dniem Radości", czasem radosnego uwielbienia. Wydarzenia za oceanem zaszokowały nas. Mieliśmy wrażenie, że jesteśmy świadkami początku III wojny światowej i w obliczu tej tragedii byliśmy gotowi odwołać koncert.

Jednak po modlitwie i rozmowie zadecydowaliśmy, że nie możemy rezygnować. Właśnie teraz, mocniej niż wcześniej potrzeba dać świadectwo nadziei. Inspiracją były słowa Jana Pawła II, gdy w reakcji na tragedię powiedział: "ostatnie słowo nie może należeć do Szatana". Biblia mówi, że Jezus jest początkiem i końcem i do niego należy zwycięstwo -- ta prawda przemówiła do nas na nowo i dała nam nadzieję.

W niedzielę rano potrzebowaliśmy wiary w wyjątkowy sposób -- lał monotonnie deszcz. W okolicach południa było tak samo. Dochodziła 15:00 -- planowy czas rozpoczęcia koncertu zespołu Qltura, a potem CX. Oni nie poddali się pogodzie, byli radośni pomimo tego, że dalej padał deszcz i pod sceną stała tylko garstka ludzi. Cieszyliśmy się że choć ci przyszli, ale mieliśmy większe nadzieje.

Kiedy pogodziliśmy się z pogodą i frekwencją, było już po 17:00 i Trzecia Godzina Dnia (TGD) była gotowa do wejścia na scenę. Nagle deszcz przestał padać i, o dziwo, niebo w ciągu kilkunastu minut stało się czyste. Wyszło słońce -- stał się cud! Ludzie zaczęli napływać ze wszystkich stron Wodzisławia i okolic -- w krótkim czasie Rynek był zapełniony. Cud, i to w momencie, kiedy zrezygnowani przestaliśmy już go oczekiwać!

Równocześnie z rozpoczęciem koncertu TGD, wyłożone zostały na amerykańskiej fladze dwie potężne księgi kondolencyjne. Jedna była przeznaczona dla Ambasady USA w Polsce, druga dla biskupa Nowego Jorku. Księgi po chwili otoczył rozrastający się krąg ludzi, pragnących w kilku słowach przelać swe współczucie na papier. W odległości kilku metrów od ksiąg, w miejscu gdzie ktoś spontanicznie parę dni wcześniej zapalił znicz i położył małą flagę amerykańską -- teraz wciąż przybywało zapalonych świec.

Koncert TGD nie był tylko zwykłym koncertem, tak jak TGD nie jest zwykłym chórem. Każda pieśń niosła ładunek Ducha świętego. Pod sceną ludzie zupełnie różni: młodzi -- starsi, katolicy -- protestanci, wierzący -- niewierzący. Pieśni były przeplatane krótkimi świadectwami wykonawców. Opowiadali o tym, jak odnaleźli nadzieję w swym życiu. W okolicach godz. 18:30. zaczęliśmy się modlić o pokój na ziemi, za ofiary i ich rodziny, za zamachowców, za Kościół, za nas samych -- byśmy byli świadkami Jezusa. Modlitwę prowadziła wodzisławska młodzież razem z ks. Bogusławem Płonką -- proboszczem parafii WNMP w Wodzisławiu.

Księgi kondolencyjne wciąż otoczone były szczelnym kordonem ludzi. Pomimo zmierzchu nie rezygnowali. Przy słabym światełku dwóch świec dalej pisali co im serce dyktuje. Tymczasem na scenę wszedł zespół Houk z Darkiem Malejonkiem. Ku naszemu zdziwieniu wielu starszych zostało na tym koncercie. W przerwach pomiędzy utworami mówił MaleO: "Nie bądźcie zaskoczeni tym, co się dzieje na świecie. Tak wygląda świat gdy nie słucha Boga, który wzywa do miłości słabszych i biedniejszych, do darowania długów. Musimy być pełni współczucia i nadziei nie tylko w tych dniach, ale na co dzień, tam gdzie żyjemy."

Powoli kończył się koncert -- ludzie zaczęli się rozchodzić. Każdy zabrał w swoim sercu co chciał. Jedni nadzieję, inni może tylko zmęczenie decybelami. Kończył też się niedzielny dzień -- Dzień Pański, dzień upamiętniający, że nasz Pan Jezus Chrystus powstał z martwych -- zwyciężył Szatana. To wydarzenie dało światu nadzieję na nowe życie -- życie które się nie skończy.

19.09.2001 -- Grzegorz Meisel -- Wiatr

 


 


Strona domowa Komentarze - katalog Poprzednia
© Wiatr