Wiatr Nowiny - archiwum Poprzednia

Nowiny 19 września 2000 (nr 28/2000)



Modlitwa 10-letniej Afrykanki

Dr Helen Roseveare -- słynna brytyjska lekarka -- misjonarka w Zairze, w swojej autobiograficznej książce "Podaj mi tę górę" pisze o wydarzeniu z jej pobytu w Afryce:

Któregoś wieczora pomagałam pewnej kobiecie przy porodzie. Pomimo naszych wysiłków kobieta zmarła zostawiając nas z malutkim dzieciątkiem i płaczącą 2-letnią dziewczynką. Byłoby bardzo trudno utrzymać dziecko przy życiu, ponieważ nie mieliśmy ani elektryczności ani inkubatora, a noce były wietrzne i zimne, mimo, że byliśmy na równiku. Asystentka poszła po termofor, aby ogrzać dziecko, ale po chwili wróciła zrozpaczona -- termofor był pęknięty. "W porządku -- powiedziałam -- trzymaj dziecko blisko ognia i chroń przed przeciągami".

Następnego dnia, podczas modlitwy z dzieciakami -- sierotami, opowiedziałam im o dopiero co urodzonym noworodku, 2-letniej dziewczynce -- sierocie i pękniętym termoforze. Podczas modlitwy 10 -- letnia Rut z typową brutalną bezpośredniością afrykańskiego dziecka modliła się: 'Boże, proszę przyślij nam termofor. Jutro będzie za późno, Boże, bo dziecko umrze wcześniej, dlatego proszę przyślij go dziś po południu'. Wzięłam głęboki oddech słysząc bezpośredniość jej modlitwy, tymczasem ona kontynuowała: 'A poza tym, czy mógłbyś, proszę, przysłać lalkę małej dziewczynce, żeby wiedziała, że naprawdę ją kochasz ?' Uczciwie mówiąc, nie wierzyłam, że Bóg może to zrobić. O, tak, Bóg może wszystko, wiedziałam o tym, teoretycznie -- pisze o tym w Biblii. Ale są jakieś granice, nieprawdaż. Nie otrzymałam żadnej przesyłki z domu od 4 lat, a jeżeli już ktokolwiek wysłałby paczkę dlaczego miałby wysyłać termofor do tropikalnej Afryki?

Póżniej, po południu, usłyszałam jak nadjechał samochód. Kiedy dotarłam już do domu, samochód odjechał -- ale na werandzie leżała duża paczka. Czułam jak napływają mi łzy, zawołałam dzieciaki, aby razem otworzyć paczkę. Oprócz ubrań i opatrunków paczka zawierała -- nie mogłam uwierzyć własnym oczom -- nowy gumowy termofor! Płakałam. Nie ośmieliłam się prosić Boga o to, ale Rut tak. Siedziała w pierwszym rzędzie i podbiegła, wołając 'Jeśli Bóg przysłał termofor, musiał przysłać także lalkę'. dokopała się dna paczki i wyciągnęła śliczną, małą lalkę. Oczy Rut błyszczały -- ani przez chwilę nie miała wątpliwości. Popatrzyła na nas i zapytała: 'Możemy pójść do małej dziewczynki i dać jej tę lalkę, aby wiedziała, że Jezus ją kocha ?'.

Paczka była w drodze od 5 miesięcy, wysłana przez klasę Szkółki Niedzielnej. Nauczycielka była tak posłuszna Bogu, że wysłała nawet na równik termofor. Jedna z dziewczynek dała lalkę, 5 miesięcy zanim 10-letnia afrykańska dziewczynka pomodliła się: 'Boże, potrzebujemy tego dziś po południu.'

Słowa Biblii są prawdziwe: 'I będzie tak, iż zanim zawołają, Ja im odpowiem' (Iz 65,24).

13.09.2000 -- Friday Fax (mp)


Ślady potopu

Amerykańska wyprawa naukowa odnalazła na dnie Morza Czarnego ślady osadnictwa sprzed ponad 7 tysięcy lat. Zdaniem niektórych naukowców odkrycie to może być potwierdzeniem hipotezy, że opisany w Biblii prehistoryczny potop miał rzeczywiście miejsce.

Na głębokości 90 metrów pod powierzchnią Morza Czarnego, w odległości 20 kilometrów od wybrzeży Turcji, odnaleziono drewnianą prostokątną strukturę -- prawdopodobnie szczątki dawnej budowli. Dowodzi to, że tereny te zamieszkiwali ludzie, zanim zostały one zalane przez olbrzymi potop, który zmienił dawne słodkowodne jezioro w obecne Morze Czarne.

Odkrycia te potwierdzają teorie geologów Uniwersytetu Columbia Williama Ryana i Waltera Pittmana, którzy w wydanej w 1997 roku książce wysunęli hipotezę, że w wyniku stopienia się przed 7 tysiącami lat lodowca, wody Morza Śródziemnego wezbrały, przelewając się przez naturalną zaporę Bosforu. Odkrycia dokonała wyprawa National Geographic Society.

15.09.2000 -- IAR


Kardynał u patriotów

Chiński rząd poinformował, że jeden z bliskich współpracowników papieża Jana Pawła II -- kardynał Roger Etchegeray zamierza się spotkać w Pekinie z przedstawicielami Patriotycznego Kościoła Katolickiego, na zaproszenie głowy tego kościoła Fu Tieshana. Watykan nie uznaje kościoła patriotycznego, podporządkowanego rządowi w Pekinie.

Kardynał Etchegeray, który był już w Chinach dwa razy, wziął udział w trzydniowej chińsko-włoskiej konferencji poświęconej religii i pokojowi. "Nie jadę prowadzić jakichkolwiek rozmów w imieniu Stolicy Apostolskiej, bo po prostu nie zostałem do tego upoważniony" -- oświadczył przed wyjazdem.

Watykan zdaje sobie sprawę, że wyjazd może być różnie interpretowany i dlatego najpierw rzecznik Navarro-Valls a potem sam kardynał Etchegaray przypomnieli o trudnościach dialogu kościoła katolickiego z władzami chińskimi oraz o podziale wśród tamtejszych wiernych. W Chinach współistnieją dwa kościoły katolickie. Patriotyczny, podporządkowany chińskim władzom zrzesza 4 miliony ludzi. Katolików wiernych papieżowi jest około 10 milionów.

Kościół patriotyczny wyświęca biskupów bez zgody Watykanu, czym naraża się na ekskomunikę. Natomiast działający w podziemiu kościół związany z Rzymem jest prześladowany. Przypuszcza się, że kardynał Etchegaray spróbuje nawiązać kontakty i z tym kościołem. Mało kto bowiem wierzy, że pojechał on do Chin -- jak sam podkreślał -- zupełnie prywatnie.

14.09.2000 -- IAR

  W SKRÓCIE:


Z szacunkiem, lecz stanowczo
  06.09.2000
W deklaracji Dominus Iesus Kościół Rzymsko-Katolicki rozpatrzył zagadnienie, czy religie nie-chrześcijańskie mogą być równe katolicyzmowi oraz czy kościoły niekatolickie mogą być traktowane jako kościoły siostrzane.

Broszurki dla Mongołów
  06.09.2000
Broszurki z Ewangelią są rozprowadzane po wszystkich domach w Mongolii.

Film "Jezus" w buddyjskiej świątyni
  06.09.2000
W buddyjskiej świątyni w Myanmarze (dawna Birma) odbyła się projekcja filmu "Jezus".
 


Wiatr Nowiny - archiwum Poprzednia © Wiatr