Wiatr Nowiny - archiwum Poprzednia

Nowiny 16 maja 2001 (nr 13/2001)



Kardynał w barze "u Lulu"

Waszyngtoński bar "u Lulu" wypełniony był ludźmi i papierosowym dymem. Sekretarka Sheila Johnson, trzymając kufel piwa w dłoni, zaczęła wsiąkać w knajpiany nastrój. Wtem obróciła się i zobaczyła ze zdziwieniem siwowłosego mężczyznę w koloratce: jego eminencję kardynała Teodora McCarrick'a.

Dla niektórych stałych bywalców, jak na przykład dla Sheili Johnson, obecność kardynała w lokalu była co najmniej dziwna. "To jest bar. Jestem katoliczką, ale nie przychodzę do baru w celach religijnych." -- zażartowała. "Musimy iść tam gdzie są ludzie" -- powiedział 70-letni kardynał przekrzykując muzykę i knajpiany hałas. "Wielu spośród tych ludzi to prawdopodobnie święci. Gdybym był bardziej święty, powiedziałbym ci którzy."

Owego czwartkowego wieczoru kardynał McCarrick opowiedział tam o swojej osobistej teologii, uczestnicząc w katolickim programie Teologia pod ręką. Ta akcja, trwająca już 20 lat, prowadzi księży do barów, aby zapraszali katolików i nie-katolików do wysłuchania, w tych właśnie miejscach, krótkich kazań.

Kardynał zatrzymał się chwilę przy ladzie, zanim stanął w następnym pomieszczeniu wypełnionym tłumem około 500 młodych, pijących piwo i gotowych do słuchania. Kazanie było przeplatane żartami i osobistymi zwierzeniami. Kardynał wyznał, że z powodów dyscyplinarnych został wyrzucony ze studiów. A kiedy w lutym br. papież Jan Paweł II nadawał mu godność kardynalską, McCarrick zreflektował się, myśląc: "Mam nadzieję, że się nie pomyliłem."

Ale wystąpienie miało również poważne momenty. "Musicie uczynić wysiłek, aby wziąć kontrolę nad swoim życiem i być pewnym, że stajecie się tacy, jak chce Bóg -- mówił kardynał. -- Gdy się to robi niedbale, można skończyć z niczym."

Ci, którzy przyszli posłuchać kardynała nie uważali, że otoczenie ich rozprasza. "Katolicy nie mają awersji do alkoholu" -- mówi 27 letnia Monica Miller studentka Uniwersytetu Georgetown -- "więc jest to normalne, że ludzie spotykają się przy kilku drinkach i rozmawiają o Bogu."

Kardynał McCarrick mówi, że zdaje sobie sprawę, że niektórzy katolicy mogą nie aprobować takich kardynalskich kazań w barach. "Mogę zrozumieć ich obawę, ale dla przeciętnej osoby status społeczny niewiele znaczy -- powiedział kardynał. -- Potrzebujemy być gotowi głosić dobrą nowinę naszego Pana i Zbawiciela. A dobrą nowiną jest, że Bóg chce nam towarzyszyć codziennie, chce kochać każdego z nas."

06.05.2001 -- Zenit


Dzieci w sektach

Kryzys rodziny i konsumpcyjny styl życia to główne przyczyny rozwoju sekt -- uważa Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Przed Sektami. Komitet przedstawił raport "Dzieci w sektach". Znalazł się w nim opis kilkunastu sekt działających w Polsce i na świecie. Z raportu wynika m.in., że sekty wykorzystują trudną sytuację rodziny do werbowania nowych członków. Korzystają z tego, że rodzice zajmują się pracą zarobkową i nie mają dla dzieci czasu.

15.05.2001 -- PAP


Moc przebaczenia

Indonezyjska chrześcijanka, należąca do ruchu kościołów domowych Abbalove, otrzymała pewnego wieczora podniecający telefon od swojego męża, który właśnie wyjechał na weekendowe spotkanie chrześcijańskie. Ów człowiek doświadczył Bożej obecności i dzwonił do swojej żony, prosząc o przebaczenie za swoje grzechy wobec niej. "Czy możesz mi wybaczyć?" -- spytał przez telefon. Wybaczyła mu.

Przypadkowo ich rozmowie przysłuchiwał się członek rządu, fanatyczny muzułmanin, który wcześniej zadzwonił do tej kobiety w sprawach służbowych. Zamiast odłożyć słuchawkę, niechcący włączyła ona połączenie konferencyjne, w taki sposób, że polityk mógł usłyszeć całą rozmowę małżonków. Po zakończeniu stwierdził: "Nie sądziłem, że chrześcijaństwo może być takie ciekawe. Co się stało twojemu mężowi?" "Jezus go przemienił!" -- odparła kobieta. "Chciałbym usłyszeć więcej o tym Jezusie, ale do kościoła nie wejdę." -- powiedział. Zaprosiła go zatem na wieczorny posiłek.

Wspólnota spotyka się w jej domu właśnie wieczorami na posiłek. Polityk również przyszedł. Tego wieczora Bóg dotknął jego serca tak, że zdecydował się oddać swoje życie Jezusowi. Kiedy przyszedł następnym razem, wyznał, że jest krok od rozwodu, i to ze swojej winy -- żyje bowiem z nastoletnią kochanką. Poprosił o poradę.

Chrześcijanie zalecili mu, aby porozmawiał ze swoją żoną, która wkrótce także przyszła na spotkanie. Ona też uwierzyła, wzajemnie sobie wybaczyli i postanowili odprawić nastolatkę. Polityk ostatnio powrócił do swojej rodzinnej wsi, a tam opowiedział o Jezusie swoim dwudziestu przyjaciołom. Według innej informacji prawie wszyscy z nich zdecydowali się oddać swoje życie Jezusowi.

15.05.2001 -- Friday Fax, Eddie Leo -- Abbalove, Jakarta.


Odważny lekarz

Chrześcijański lekarz zasłużył się tym, że niemalże sam powstrzymał rozwój epidemii śmiertelnego wirusa Ebola, po ostatnim wybuchu epidemii w Ugandzie. Uderzając na alarm i wprowadzając ścisłą kontrolę w szpitalu, gdzie był kierownikiem, Matthew Lukwiya prawdopodobnie uratował tysiące istnień, doniósł "The New York Times Magazine".

42-letni ojciec pięciorga dzieci utrzymywał krewnych z dala od pacjentów i zezwalał jedynie na ochronny ubiór dla personelu, chroniąc przed zarażeniem ze strony ofiar wirusa Ebola, przyjętych do szpitala Świętej Marii w dystrykcie Gulu. Nadal ponad 400 osób jest zarażonych a w okresie od listopada do lutego zmarły 173 osoby, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła koniec epidemii.

Walka doktora Lukwiya przeciwko Ebola -- wirusowej krwawej gorączce, na którą nie ma lekarstwa -- była typowym przykładem jego postawy troski o innych, donosi magazyn. Kiedy pewnego razu oddziały rebeliantów wtargnęły do szpitala, aby porwać dla okupu grupę włoskich sióstr, Lukwiya nalegał, aby wzięli jego zamiast nich. Został uwolniony po tygodniu, a później otworzył podziemia szpitala, umieszczając tam ludzi szukających schronienia przed partyzantami.

Lukwiya, który jest znany ze swej głębokiej wiary, sam zaraził się wirusem Ebola, opiekując się jednym z dwunastu współpracowników, który również zmarł wskutek choroby. Działalność doktora Lukwiya uczyniła go narodowym symbolem, dodaje magazyn.

15.05.2001 -- New York Times

  Z TERMINARZA:


Akademia Myśli Chrześcijańskiej

Katowice, 2 czerwca 2001

Spotkania Akademii odbywają się dwa razy w roku. Każda sesja stanowi odrębną całość poświęconą jednemu zagadnieniu. Bieżący temat: Chrześcijanin i praca. Wykłady: Tadeusz Zieliński -- Świadectwo w miejscu pracy, dr Henryk Wieja -- Zagrożenia i szanse związane z pracą, Marek Clegg -- Etos pracy.

Organizator: Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie
Miejsce: ChSA, Katowice ul. Wojewódzka 29/8 (III piętro), godz. 11:00-18:00
Zgłoszenia: z przedpłatą do 20.05.2001
Informacje: Biuro ChSA tel.: (32)251-8892; fax: (32)251-9600

15.05.2001 --


Song of Songs

Toruń, 29-30 czerwca 2001

IV Międzynarodowy Ekumeniczny Festiwal Muzyki Chrześcijańskiej Song of Songs zaprasza.
Organizatorzy: Stowarzyszenie Ekumeniczne "Jeden" oraz S.O.S. Music s.c.
Informacje już wkrótce na stronie www.songofsongs.pl

16.05.2001 --

 


Wiatr Nowiny - archiwum Poprzednia © Wiatr