|
Herbert i Herbert

Przez długi czas muzułmański szczep Yao z Malawi (wschodnia Afryka) był jednym z niezdobytych dla Chrystusa ludów. Zmiana nastąpiła w końcu lat 80, gdy pewne kościoły chrześcijańskie zaczęły się modlić o nich i posłały misjonarzy. Oto relacja jednego z pierwszych misjonarzy, Herberta Behrensa:
,,Towarzyszący nam Yao o imieniu Amos zaprowadził nas do 'Wodza Czauke', podkreślając, że powinienem prosić go o pozwolenie na głoszenie ewangelii ludowi Yao. 'Spyta się ciebie jak się nazywasz i czego od nas chcesz?' -- powiedział mi Amos. Gdy nadeszła ta chwila i siedziałem przed czcigodnym wodzem i starszymi wioski, odpowiedziałem: 'Na imię mam Herbert i przyszedłem, aby głosić wam ewangelię Jezusa Chrystusa'. Ledwie skończyłem mówić, a wszyscy starsi zaczęli jednocześnie krzyczeć. Gdy powrócił pokój, wódz powiedział: 'Dajemy ci pozwolenie'.
Dopiero kilka lat później odkryłem powód ich podniecenia: przed 20 laty afrykański chrześcijanin odwiedził tę samą wioskę. Porzucił on swoje afrykańskie imię i przyjął bardzo niezwykłe dla Afrykanina imię Herbert. Ten pierwszy Herbert także poszedł do Wodza Czauke, a zapytany o imię i cel, odpowiedział: 'Na imię mam Herbert i przyszedłem, aby głosić wam ewangelię Jezusa Chrystusa'. Wódz pozwolił mu nauczać na wiejskim placu; 6 osób zdecydowało się zostać chrześcijanami i natychmiast, razem z Herbertem zostali zabici przez wieśniaków.
Teraz, 20 lat później, przybył inny Herbert z dokładnie taką samą sprawą. To przeraziło Yao, którzy myśleli, że Herbert, którego zabili, powrócił do życia aby się zemścić." Drugi Herbert nie został zabity, ma się całkiem dobrze i mówi, że w regionie Wodza Czauke założono 12 kościołów chrześcijańskich.
DAWN -- źródło: Herbert Behrens, Pretoria (Afryka Płd.)
Kto naucza papieża?

W każdy piątek Wielkiego Postu i Adwentu Jan Paweł II wraz z 60 biskupami i kardynałami słucha homilii księdza Raniero Cantalamessa -- podaje ,,The Washington Post". Biskup Rzymu wyznaczył go do pełnienia tej posługi kaznodziei w roku 1980, w 3 lata po tym, gdy ksiądz Cantalamessa otrzymał ,,chrzest w Duchu Świętym", zdarzenie opisane w Dziejach Apostolskich, dzięki któremu chrześcijanie napełnieni duchowymi darami mogą uzdrawiać innych i mówić w nieznanych językach.
Jak twierdzi ksiądz Raniero, to wydarzenie zmieniło jego posługę. Został przekonany o ,,prawdzie, że Duch Święty się objawia". Dlatego też opuścił swoją prestiżową posadę wykładowcy na Uniwersytecie w Mediolanie, aby głosić, że: ,,Bóg działa w jeszcze wspanialszy sposób". Ksiądz często śpiewa w językach -- jest to piękny rodzaj modlitwy bez wgłębiania się w słowa.
Ksiądz Cantalamessa, franciszkanin, przemawiał ostatnio w katolickim kościele św. Marka w Wiedniu. Rozważał w swym kazaniu współczesne zastosowanie darów duchowych i nawoływał parafian, by zrobili coś więcej, by zewangelizować swych przyjaciół i sąsiadów. ,,Jezus jest Panem, Bóg wskrzesił Go z martwych. Jeżeli wierzysz w to w swym sercu, to jesteś jaki?" -- zapytał tłumu. ,,Zbawiony!" -- odkrzykneli zgodnie parafianie.
Jan Paweł II popiera ruch charyzmatyczny w Kościele Katolickim. ,,Obecny papież jest przychylnie nastawiony do odnowy charyzmatycznej" -- twierdzi Francis Sullivan, ksiądz jezuita i profesor Kolegium w Bostonie. Ruch, który rozpoczął się w latach 60, rozprzestrzenia się dziś najmocniej w krajach rozwijających się.
Religion Today, tłum. JC
Wezwanie do radykalnej zmiany w amerykańskich kościołach

Colorado Springs, USA -- jak podaje dr Jack Dennison, prezydent CitiReach, w Stanach Zjednoczonych działa około 375 000 kościołów. Mniej niż trzy procent to ,,mega-kościoły", gdzie na nabożeństwa uczęszcza ponad 1000 ludzi. 25% to ,,kościoły rodzinne", mające pomiędzy 200 a 400 członków. Większość pozostałych (ponad 50% kościołów protestanckich) to małe kościoły sąsiedzkie, których członkami są ludzie pamiętający wojnę i lata przedwojenne, mający niewielki kontakt ze swoim nowoczesnym otoczeniem.
Te kościoły według badań, które przeprowadził George Barna mają zwykle mniej niż 100 członków i często można je scharakteryzować przez klasyczne trzy <P>: ,,Pastor, Program i Problemy".
W swojej nowej książce, ,,Powtórne przyjście Kościoła", Barna pisze, że istniejące w Stanach kościoły tracą wpływy i członków szybciej niż jakakolwiek duża instytucja w tym kraju. ,,Systemy, struktury, instytucje i związki między wspólnotami są przestarzałe, niewydajne, nieefektywne, a może nawet niebiblijne," twierdzi Barna szacując, że jeśli kościoły w Stanach Zjednoczonych w ciągu najbliższych pięciu lat nie zmienią kursu, to utracą znaczenie....
Wielu zadaje pytanie, ,,po co nam więcej wspólnot? Czy nie wystarczy ożywić istniejących?" Dr Charles Chaney, przywódca Południowych Baptystów odpowiada: ,,istniejące wspólnoty nie zdobędą Ameryki dla Chrystusa, nawet jeśli nagle przebudzą się i staną się aktywne na polu ewangelizacji. Oznacza to również, że zakładanie kolejnych takich wspólnot nie zmieni sytuacji."
,,W przeszłości," mówi Dennison, ,,słysząc słowo 'kościół', mieliśmy na myśli budynek, adres i czas: 'Spotykamy się w kościele XYZ na ul. Smith'a o 10 rano w każdą niedzielę'. Ta mentalność musi się zmienić -- kontynuuje -- a my musimy wrócić do dynamizmu pierwszego Kościoła, który był Kościołem wychodzącym na zewnątrz. Nie sprowadzano ludzi do wspólnoty, ale wspólnota szła do ludzi. Dlatego potrzebujemy zupełnie nowego ruchu kościoła komórkowego, który utworzy dziesiątki tysięcy wychodzących na zewnątrz wspólnot domowych i sąsiedzkich."
DAWN
|