|
Grażyna Weber PRZYPOWIEŚĆ Ostatnio miałam trudny czas. Coś niedobrego działo się w moim życiu, a ja nie umiałam rozpoznać co to jest. W którą stronę się obróciłam, z tej obrywałam po głowie. Zaczęłam czuć się zmęczona. Modliłam się, ale nawet modlitwa mi nie szła, więc postanowiłam pokrzepić się Słowem Bożym. Otworzyłam list Jakuba i już na samym wstępie przeczytałam: ,,Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość." (Jk 1,2--3) Zobaczyłam, że to jest do mnie. Tak, w każdej sprawie brakowało mi wytrwałości, a teraz mam pokusę, aby poddać się przygnębieniu, zmęczeniu, zniechęceniu. Otwieram jeszcze raz list Jakuba i czytam: ,,Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują." (Jk 1,12) Ależ tak! To przecież jasne! Wytrwają w próbie ci, którzy kochają, kochają Boga! Jak jest z naszą miłością w życiu, w praktyce? Jak rozbudzać miłość i stopniowo budować zaufanie do Pana? Nasza miłość, wiara i nadzieja jest podobna do linii telefonicznej pomiędzy nami a naszym najbliższym Przyjacielem. Załóżmy, że jesteś w bardzo trudnej sytuacji finansowej, pozbawiony pracy.
Dzwonisz do twojego Przyjaciela, którego bardzo kochasz i prosisz go: Przyjaciel odpowiada: Czekasz więc spokojnie, bo wiesz, że twój Przyjaciel cię kocha i nie zawiedzie, a On rzeczywiście płaci twoje rachunki i przysyła ci jedzenie.
Innym razem jesteś okropnie chory, czujesz się fatalnie. Dzwonisz do swojego
Przyjaciela i mówisz: A Przyjaciel: Więc już przestajesz się bać, bo wiesz, że twój Przyjaciel cię kocha i nie kłamie, a choroba mija. Po jakimś czasie ktoś bliski tobie umarł, albo cię opuścił, czy skrzywdził
i czujesz się bardzo samotny. Dzwonisz więc do Przyjaciela: A Przyjaciel mówi: A ty wiesz, że on w takiej chwili, kiedy potrzebujesz jego miłości, nie zostawi ciebie samego, bo ciebie kocha. Nawet jeśli trochę się spóźnia, to wiesz, że zaraz przyjedzie. - O! już puka do drzwi, zagląda przez okno. Przyjechał! I tak rośnie twoja wiara w to, że zawsze możesz na niego liczyć i nadzieja, że nigdy nie zawiedzie, bo utwierdzasz się w tym, że cię kocha. Aż któregoś dnia twój Przyjaciel dzwoni do ciebie i mówi: A potem twój Przyjaciel dzwoni znowu i mówi: A kiedy indziej twój Przyjaciel dzwoni i mówi:
A ja? No właśnie, co ja na to? Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie, bo mój Przyjaciel jest doskonalszy w miłości, a mi jeszcze wiele brakuje. Czasem z tego powodu wpadam w przygnębienie, ale wiem, że mój Przyjaciel i tak mnie kocha, bo On jest Miłością. Otwieram sobie pierwszy list Jana 4,16 i czytam: ,,Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim." |
© Wiatr |